45825
Książka
W koszyku
Dzisiejszych jeńców wzięliśmy o świcie koło stacji Zawady. Było ich dziesięciu. Byli w samej bieliźnie, kiedyśmy ich brali. Kupa mundurów poniewierała się koło Polaków, to był ich wybieg, żebyśmy nie odróżnili oficerów od szeregowych. Sami rzucali swoją odzież, ale tym razem Trunow postanowił wyświetlić prawdę. - Oficery, wystąp! - wydał komendę, podchodząc do jeńców, i wyciągnął rewolwer. Z odległości dwudziestu kroków Trunow rozwalił młodzieńcowi czaszkę i mózg Polaka wytrysnął mi na ręce. Wtedy Trunow wyrzucił łuski z karabinu i podszedł do mnie. - Wykreśl jednego - powiedział, wskazując spis jeńców. Pryszczepa chodził od jednego sąsiada do drugiego, krwawe pieczęcie podeszew znaczyły jego ślad. W chatach, gdzie znalazły się rzeczy matczyne albo ojcowski cybuch, Kozak zostawiał podźgane staruchy, psy powieszone nad studnią, ikony wymazane łajnem. Stanicznicy ćmiąc fajki ponuro obserwowali jego drogę. [www.empik.com]
Status dostępności:
Wypożyczalnia
Są egzemplarze dostępne do wypożyczenia: sygn. W 821.161.1-3 (1 egz.)
Strefa uwag:
Tytuł oryginału: Konarmiâ
Pozycja została dodana do koszyka. Jeśli nie wiesz, do czego służy koszyk, kliknij tutaj, aby poznać szczegóły.
Nie pokazuj tego więcej